Agnieszka Urbańska: jak zbudować salon przedłużania włosów od zera
Agnieszka Urbańska z Tagomago Hair w Bielsku-Białej o 11 latach salonu, metodzie Bio Tape i o tym, co naprawdę buduje sukces w branży beauty.

Podsumuj z AI
Polecenie skopiowane. Jeśli czat otworzy się pusty, wklej je (Ctrl+V).
Moim gościem jest dziś Agnieszka Urbańska, prowadząca na Śląsku salon urody Tagomago Hair. Z okazji jego 11 urodzin porozmawiamy o kulisach prowadzenia tego rodzaju działalności i zastanowimy się, czy istnieje uniwersalna recepta na sukces. Zapraszam!
Najważniejsze w skrócie
- Agnieszka Urbańska prowadzi salon przedłużania włosów Tagomago Hair w Bielsku-Białej od 2015 roku.
- Do branży weszła jako laik – impulsem były jej własne cienkie, łamliwe włosy.
- Jako pierwsza na Podbeskidziu wprowadziła metodę Bio Tape i szkoli z niej stacjonarnie oraz online.
- Za swoją receptę na sukces uważa wytrwałość, pasję, empatię i konsekwentną promocję salonu na starcie.
- Najnowsza usługa salonu to Magic Tape, czyli Bio Taśma z porostem włosów.
O co pytamy (8)
- Agnieszko, obecnie jesteś ekspertką przedłużania włosów, wykonujesz zabiegi oraz szkolisz kursantki. Nie zawsze jednak tak było i kiedyś stawiałaś swoje pierwsze kroki w branży. Czy podzielisz się początkami swojej kariery?
- Czy podzielisz się swoją historią z czytelnikami?
- Jak wyglądały początki salonu?
- Co w Twoim przypadku było receptą na sukces?
- Czy Twoim zdaniem istnieje coś takiego, jak uniwersalna recepta na sukces?
- Jesteś pionierką metody przedłużania włosów Bio Tape – wprowadziłaś ją jako pierwsza na Podbeskidziu. Jakie emocje ci towarzyszyły?
- Jak wyglądają szkolenia w Tagomago Hair?
- Salon Tagomago Hair istnieje już 11 lat. Jakie są plany na następne lata jego działalności?
Agnieszko, obecnie jesteś ekspertką przedłużania włosów, wykonujesz zabiegi oraz szkolisz kursantki. Nie zawsze jednak tak było i kiedyś stawiałaś swoje pierwsze kroki w branży. Czy podzielisz się początkami swojej kariery?
Oczywiście, jak w każdej branży, tak i w branży beauty potrzeba czasu, żeby zostać zauważonym i zyskać klientki, które nam zaufają. Startowałam od zera jako kompletny laik, a moja przygoda z przedłużaniem włosów ma ścisły związek z moim życiem prywatnym.
Czy podzielisz się swoją historią z czytelnikami?
Jestem osobą, która naturalnie ma dosyć cienkie, łamliwe i mało efektowne włosy. Od najmłodszych lat stanowiło to mój kompleks – porównywałam się do koleżanek z klasy, marzyłam o gęstych, długich włosach. Wreszcie, już jako dorosła kobieta, uznałam, że nie chcę dłużej tracić życia na kompleksy i postanowiłam to zmienić. Tak poznałam się bliżej z przedłużaniem włosów. Nigdy nie zapomnę momentu, gdy po pierwszym zabiegu spojrzałam w lustro – czułam się, jak nie ja (uśmiech). Szybko zauważyłam jednak, że wraz z nową fryzurą przybyło mi pewności siebie, czułam się bardzo kobieco. Z czasem temat przedłużania włosów zaczął mnie coraz bardziej interesować i gdzieś po drodze wykiełkował pomysł, żeby pomagać kobietom takim, jak ja. Zaczęłam jeździć na szkolenia za granicę i w końcu w 2015 roku otworzyłam Tagomago Hair.
Startowałam od zera jako kompletny laik.
Jak wyglądały początki salonu?
Na początku działałam w małym lokalu w Bielsku-Białej. Klientek nie było jeszcze tak dużo, więc metraż był dla mnie wystarczający, ale od początku czułam, że to nie będzie moje docelowe miejsce. Żeby wypromować salon, intensywnie działałam w social mediach, korzystałam też z pomocy specjalisty SEO. Z czasem klientki zaczynały mnie „kojarzyć” coraz lepiej, polecały też moje usługi swoim bliskim. Wraz ze wzrostem liczby klientek pierwotny salon stał się za mały i zdecydowałam, że pora na coś większego – tak przeniosłam się do nowej lokalizacji w Bielsku-Białej, w której działam do dziś. Jestem bardzo zadowolona z obecnego salonu – czuję, że tu mogę wyrażać siebie i działać na szeroką skalę.
Co w Twoim przypadku było receptą na sukces?
Myślę, że w pierwszej kolejności wytrwałość, pasja i otwarcie na potrzeby klientek. Każda z nas jest inna i każda zasługuje na wysłuchanie i pomoc dostosowaną do siebie. Moja działalność jest ściśle związana z aspektami takimi, jak: pewność siebie, poczucie kobiecości, akceptacja samej siebie. Są to bardzo delikatne, intymne tematy, dlatego w swojej codziennej pracy muszę wykazywać się dużą empatią. Myślę, że klientki wyczuwają, że naprawdę zależy mi na poprawie ich dobrostanu.
Czy Twoim zdaniem istnieje coś takiego, jak uniwersalna recepta na sukces?
Ciężko powiedzieć, bo każda branża rządzi się innymi prawami. Jeśli chodzi o branżę beauty – myślę, że kluczowe są aspekty, które wymieniłam. Na samym początku warto poświęcić odpowiednio dużo czasu na wypromowanie swojej działalności – to zdecydowanie procentuje.
Nigdy nie zapomnę momentu, gdy po pierwszym zabiegu spojrzałam w lustro – czułam się, jak nie ja.
Jesteś pionierką metody przedłużania włosów Bio Tape – wprowadziłaś ją jako pierwsza na Podbeskidziu. Jakie emocje ci towarzyszyły?
Mówiąc szczerze, początkowo obawiałam się, czy ta metoda się przyjmie. Bio Tape to bardzo nowatorski sposób przedłużania włosów, uważany za najbezpieczniejszy ze wszystkich obecnie dostępnych. Mimo tego klientki na początku podchodziły do niego nieufnie – dopiero, gdy przekonywały się na własnej skórze o zaletach tej metody, zaczynały podchodzić do niej entuzjastycznie. Nauczyłam się jej na szkoleniach za granicą i od razu wiedziałam, że będę chciała wprowadzić ją u siebie – uważam, że Polki zasługują na najwyższą jakość i chcę im ją dostarczać. Obecnie cieszy się ona największym zainteresowaniem ze wszystkich metod, które proponuję. Prowadzę również szkolenia z jej zastosowania w praktyce.
Jak wyglądają szkolenia w Tagomago Hair?
Wprowadziłam je do oferty jakiś czas temu, gdy metoda Bio Tape przyjęła się już wśród klientek. Prowadzę kursy w dwóch formułach: stacjonarnie bądź online, więc każda klientka może dopasować szkolenie do swoich potrzeb. Szkolenia mają różny poziom trudności: uczę zarówno osoby stawiające swoje pierwsze kroki w przedłużaniu jak i dziewczyny, które mają już swoje salony i chciałyby poszerzyć ofertę o metodę Bio Tape.
Salon Tagomago Hair istnieje już 11 lat. Jakie są plany na następne lata jego działalności?
Systematycznie poszerzam ofertę – ostatnio wprowadziłam metodę Magic Tape, czyli Bio Taśmę z porostem włosów. Przez kolejne lata planuję dalej być na bieżąco jeśli chodzi o branżę beauty – cały czas zdobywać wiedzę, śledzić nowinki i nie spoczywać na laurach. No i oczywiście dalej kochać to, co robię (uśmiech).
Uważam, że Polki zasługują na najwyższą jakość i chcę im ją dostarczać.
Źródło: Wywiady365.pl – wywiady365.pl/wywiad/agnieszka-urbanska-jak-zbudowac-salon-przedluzania-wlosow-od-zera